Los stworzył dla nas taki tunel czasowy, byśmy w obecny jeszcze weekend mieli ze sobą do spędzenia spory kawałek czasu. I nie wydaje mi się, by czas ów zmarnowanym był dla naszych ciał i dusz.
Z rozmarzonym westchnieniem wspominam wspólną kąpiel, wspólne nacieranie się balsamem do ciała, zwieńczone wszelakimi przyjemnościami cielesnymi i orgazmem tak pełnym, że poczułem aż.. ciężko mi to nazwać, ale opisałbym jako – orgazm emocjonalno-duchowy.
Kolejny wieczór i … niebanalne, straszliwie przyjemne, obustronne pieszczoty oralne, które doprowadzają mnie do szaleństwa.
Czuję się jak ktoś wyjątkowy, a Ciebie chcę traktować, jak nieprzeciętną Istotę, którą przecież jesteś.
Piszę tutaj tylko o seksie, ale zakrywam tym o wiele więcej. Seks jest zwieńczeniem, uprzyjemniaczem, arią w operze, lecz to Ty jesteś dla mnie całą orkiestrą, to Ty jesteś muzyką, której chcę słuchać, wyłapując każdy, najcichszy dźwięk każdego instrumentu z osobna. Chcę patrzeć, jak mój umysł wiruje zatopiony w palecie dźwięków, którymi jesteś. Chcę żyć tą muzyką….
Weekendowo
Maj 11, 2008 Autor: wampiridemon