Udaliśmy się na popularną majówkę na miejsce u podnóża ruin Rabsztyńskiego zamku. Ponoć jego drewniana wersja stała już w tym miejscu w XIIIw. !
Nocna wyprawa na zamek była wspaniała. Co prawda na wrotach widniał zakaz wstępu, jednakże czym to dla Nas było? Nietrudna wspinaczka i… byliśmy na dziedzińcu. Gwiazdy spoglądały na nas z nieba, gdy kochaliśmy się na wystającym cyplu skalnym, trzydzieści metrów nad ziemią, na skraju przepaści. Twój lubieżny wzrok z zamkiem za plecami i rozgwieżdżonym niebem nad głową przypominał scenę z “9 wrót”. Nie zapomnę nigdy tego widoku.
O poranku wspięliśmy się po skałach na najwyższy punkt, z którego wykonałem kilka ze zdjęć, jakie przedstawiam poniżej.



